sobota, 27 kwietnia 2013

Czas zmian.

Jak już zauważyliście, wprowadziłam parę zmian na blogu. 
Potrzebujemy czasem małej zmiany, by oderwać się od monotonii życia.

Wczoraj wieczór spędzony na mieście. Naszą 7. miesięcznicę trzeba było uczcić. Modelki. Musimy częściej to powtarzać. 



Czas szybko mija. Za kilkadziesiąt dni wakacje. Staram sie o tym nie myśleć, choć jest na prawdę trudno.
Przede mną jeszcze dużo pracy. Poprawy, próbne matury no i wszystkie zaplanowane kartkówki i sprawdziany. Nie mam czasu odpocząć.

Po raz pierwszy od miesiąca mogłam sie wyspać. Budzik nie dzwonił, rodzice nie przeszkadzali, prace budowlane obok mnie ucichły, nigdzie się nie musiałam spieszyć. Chciałabym tak co sobotę.

Co robię po południu? Hmm chyba stara ;p

/M


czwartek, 25 kwietnia 2013

Sens ludzkiego życia.

Muszę przyznać, że ostatnio pozaniedbywałam parę rzeczy czy spraw, m.in. aktywność na tym oto blogu. Pora zająć się swoim życiem, wprowadzić parę zmian. Korzystnych? Zobaczymy. 

Ostatnie dni przyniosły mi wiele stresu. Najwyższy czas by nauczyć się panować nad swoimi emocjami i uczuciami. Nie jest to łatwe, ale muszę starać się o siły i odwagę na przyszłość. Przecież na nikogo bardziej nie możemy liczyć niż na siebie.

W szkole jakoś się układa. Wiosna nadeszła, a z nią pogoda ducha i uśmiech na mojej twarzy, szkoda tylko, że własnie tylko na "mojej" twarzy. Ostatnio zauważyłam, że ludzie stają się bardziej pesymistyczni. Agresją, reagują na każde zło, które się im przytrafia. Nauczcie się nad tym panować, gdyż otaczają was inne osoby i nie można na kimś rozładowywać swoich emocji - no chyba, że tych dobrych ;)

Życie -  ta ciągła gonitwa za pieniędzmi, dobrem materialnym - ukazuje nam sytuacje, które warto zapamiętać i takie, które najlepiej jak najszybciej zapomnieć. Daje możliwość poznania nowych osób. Nie zawsze urozmaicają nasze życie pięknymi słowami czy gestami, wprowadzając żółte motylki i kwiatki w okół nas. 

Każdy człowiek otwarty na świat czy ludzi poznaję zaś takie osoby, które sprawiają, że świat jest piękniejszy, problem do rozwiązania, a nawet najtrudniejsza plątanina, warta i możliwa do rozwiązania. Jesteśmy dla nich w stanie oddać swoje życie.

Na szczęście, spotkałam was. Nie wyobrażam sobie dnia, bez was. P&N xoxo

Dziękuję za ten moment kiedy to wszystko się zaczęło.

środa, 17 kwietnia 2013

Spring

Przepraszam za ten mały zastój. Jednak nie dotrzymałam obietnicy. Czas szybko minął od ostatniego posta. Pokochałam miasto pełne ludzi, odmiennych kultur. Londyn tam chcę wrócić jak najszybciej. Wiele rzeczy się wydarzyło, poznałam dużo nowych osób, poznałam historię UK i zobaczyłam wiele.



"Blondyn in Londyn" - haha 





Nie rozumiem niektórych osób, bawią się swoim życiem, nie zważając na konsekwencje.

mmm..

no i co teraz zrobić? nie jest łatwo.

Zawsze mówiłam, że kieruję się sercem, ale muszę najwyraźniej to zmienić - już wiem, że nie będzie to łatwe.
Czas w szkole szybko przemija. Pamiętam ten pierwszy miesiąc, czas zapoznawań, przyjaźni. Przez ten czas tyle się wydarzyło i zmieniło w moim życiu, ale nie żałuję tego w końcu okres licealny to najlepszy okres w życiu.
Ważne, że pogoda powróciła ! ;)


  1. /M

niedziela, 7 kwietnia 2013

Welcome London

Od rana urwanie głowy, dalej się nie mieszczę w walizce, a za godzinę wyjazd. Boże mam tylko nadzieję, że niczego nie zapomnę. Mam książkę do przeczytania "Rzeźnik Drzew" A. Pilipiuka - jak na razie podoba mi się.


Moje postanowienia wyjazdowe to
- wybawić się tak jak jeszcze nigdy
- poznać nowe osoby
- przywieźć coś ciekawego
no i najważniejsze w cholerę dobrze się bawić.
Obiecuję.


oh wow.. 




Jak już można zauważyć, będzie tygodniowa przerwa, z powodu wyjazdu, ale.. no ale tak w niedzielę już coś nowego. Masa nowych zdjęć ;)






/M

sobota, 6 kwietnia 2013

I'm sick.

Moje słowa, nie wiem czy coś znaczą dla innych, ale wiem, że ich słowa mają dla mnie ogromne znaczenie. 
Każdy dzień, przynosi i daje nam coś nowego. Nowe wydarzenia, które zostaną w naszych głowach. Choć zazwyczaj nie są dobre, to warte przeżycia, ponieważ warto dostać kopniaka w tyłek i zacząć od początku.
W poniedziałek Londyn. Rozpoczął się czas pakowania, latania, zakupów. Mam nadzieję, że wezmę wszystko co najważniejsze, a szczególnie swój własny rozum. Przyda się mała przerwa od tego wszystkiego,  muszę w końcu wszystko poukładać w swojej głowie i swoim sercu. Jedynym celem to wykurowanie się do dnia wyjazdu. 


Strach

Widzę ciebie tu 
Widzę ciebie tam
Gdzie spojrzę widzę strach
Ty tylko mogłeś wybawić mnie 
Z tego snu
Lecz sam wpadłeś w trans
A więc kto nam pomoże
Przezwyciężyć strach





/M

środa, 3 kwietnia 2013

Kontrast życia codziennego.

Wszystko co się dzieje w okół mnie jest dziwne. Sytuację mogę podzielić na te pozytywne i negatywne. Przez dwa ostatnie dni, no niestety, więcej było chwil negatywnych, sprawiających ból psychiczny. Zamartwianie się, rozmyślanie, co by było gdyby? Niestety nie należę do tych poprawnych osób, które wychwalają na każdym kroku. Wiele się dzieje, ale najwyraźniej trzeba to przezwyciężyć, pokazać na ile nas stać. Może to tylko próba? 
Życie pełne jest niespodzianek, nieuchwytnych momentów, tych chwil, które chcielibyśmy powtarzać na okrągło  ale i też takich o których chcielibyśmy zapomnieć jak najprędzej. Ta wędrówka uczy, uczy nas pokory, przebaczenia. Przedstawia osoby, które nas ranią, i te które nas wewnętrznie odbudowują, po czym wszystkim zabiera je, by nauczyć, że życie to chwila, która się skończy, w najbardziej nieodpowiednim dla nas momencie. Odczuwamy ogromny ból, jak gdyby ktoś wyrwał z nas część siebie, ale osoby te zostają na zawsze w naszych sercach, a po pewnym czasie spotkamy je, by znów odtworzyć wspomnienia. Śmierć to tylko brama, która otworzy się w pewnym momencie. Tęsknie za wami.
mm.. pamiętliwy dzień
Rodzina? Definicja? Trudno by ją wyjaśnić..

Strach, stres, mogą wiele zdziałać - niepotrzebnie. Po dzisiejszym dniu, wiem, że nie warto. Jestem z siebie dumna i jestem szczęśliwa, że jest akurat tak jak jest. Jednym słowem - zdałam ;)


Za 17 dni, 17-ste urodziny.. no no starzejemy się.

Powoli "szykujemy" się na wyjazd do Londynu. 




I co teraz zrobić? Warto tracić to wszystko? Niee.. ;)

Warsztaty dziennikarskie = brak lekcji = podoba mi się.


/M

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Gdzieś we własnym świecie

Lany czy rzucany, mokry czy mroźny..? - oto jest pytanie.

Pierwszy raz się wyspałam w tej przerwie świątecznej.. Nikt nie ziewał, rozmawiał - po prostu nie było osób trzecich w związku między mną a moim kochanym łóżkiem. Mam nadzieję, że będzie się to częściej powtarzać, polubiłam to. 
Święta powoli się kończą, może i dobrze.. skończy się siedzenie i zajadanie słodyczami. Dietę czas rozpocząć.
Odwiedzenie kumpla i mała domówka - ahh wiesz jak lubię twój dom i te "zakamarki". Tego mi brakowało. Brakowało mi również tego rodzaju rozmów, śmiania się. Jak to dobrze ze wszystko się ułożyło.

Świat bez nas nie był by tak piękny, byłby po prostu nudny
Lewa A, Prawa M

"Blatki" - hahaha tak nowa odmiana bletek. Kuchnia łączy ludzi, a o sypialni nawet nie wspomnę.. 

Plany na jutrzejszy dzień.. 
Zakupy, spotkanie, zakupy, spotkanie - to lubię..


/M