piątek, 5 lipca 2013

Summer 2013

Leżing, plażing, smażing
Pierwszy tydzień za nami. Jeszcze siedem dni temu odbierałam świadectwo z myślą - co przyniosą te
wakacje. 1/8 już za nami, aż przykro, że czas tak 
szybko leci. Szczerze? Nie mam czego żałować. Jak dotychczas każda godzina spędzona idealnie. Wczorajszy dzień i Paprocany. Tak. Tego mi było trzeba. Nie wiem jak mam dziękować Bogu za to, że mam tak cudowne przyjaciółki.  W ostatnich dniach odbyła sie nawet mała podróż w nieznane - Tychy - dzięki której odkryłam, jak pomocna może być nawigacja w telefonie, ale pomimo wszystko dziękuję za ten dzień. Tego mi brakowało. 
Dziś? Pierwszy piątek wakacji trzeba uczcić. I co? I tak właśnie się stało. Pogoda nam nie groźna. Jutro do pracy. Jakoś sobie tego nie umie wyobrazić. O 8 pobudka. Nie jest źle. Pieniądze się przydadzą, a już szczególnie przy moim aktualnym trybie życia. Właśnie. Niespodziewane zakupy. Każda rzecz jest dobra na zabicie czasu. Tylko czy aż tyle trzeba za nią płacić? 
Wakacje zapowiadają się ciekawie i wiem, że takie właśnie będą.

I muszę przyznać, że go polubiłam.


/M

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz